Sopockie potoki
znikająca przyroda

Szczegóły projektu

 
4 września 2018 r.

Ówczesny Budżet Obywatelski jest już historią,
jednak pozostał w nas, projektodawcach, niedosyt i niesmak.


 
Jeszcze przed głosowaniem na poszczególne projekty poinformowano nas na komsji w Urzędzie Miasta, że nasz projekt został połączony w jeden z innymi projektami o podobnej tematyce. Poskutkowało to tym, że nie było konkretnego projektodawcy.

*
W dniu 19 maja 2014 r. zwróciliśmy się do Komisji d/s Budżetu Obywatelskiego  z następującym pismem:

 

Koło „Sopockie Potoki”, pomysłodawca projektu w ramach budżetu obywatelskiego w Sopocie p.t. „Rewitalizacja skweru zieleni w Kamiennym Potoku”, zwraca się do Szanownej Komisji o spowodowanie spotkania konsolidacyjnego z innymi podmiotami projektów dotyczących obszaru między ulicami Wejherowską, Obodrzyców i Łużycką (skądinąd wiadomo, że pomysłów na zagospodarowanie tej przestrzeni wpłynęło kilka). Celem takiego spotkania byłoby wspólne zredagowanie ujednoliconego tekstu zapisu tematycznego przed podaniem projektu pod głosowanie.

Jest to naszym zdaniem sposób na uniknięcie wszelkich niedomówień, jak również spowoduje wypełnienie kryteriów merytorycznych przydatnych w fazie realizacji.

Projekt został opisany przez Komisję w następujący sposób:

Okręg 4, nr 14 (skwerek w Kamiennym Potoku)

Opracowanie dokumentacji technicznej dotyczącej zagospodarowania wód opadowych i roztopowych zlewni Potoku Kamiennego na terenie dzielnicy Kamienny Potok w Sopocie wraz z modernizacją stawu Obodrzyców oraz zwiększeniem retencji i rewitalizacja terenów zielonych. Ulice objęte planem: Obodrzyców, Małopolska, Łużycka, Wejherowska, Kolberga.

*
Można domniemywać, że projekt został "wchłonięty" przez wcześniej zaplanowany "projekt ginant" , do którego sfinansowania wykorzystano z Budżetu Obywatelskiego ową kwotę 320.000 zł.

W dniu 26 września 2014 r. w piśmie do Konserwatora Zabytków  Miasta Sopotu napisaliśmy:

W nawiązaniu do informacji Urzędu Miasta Sopotu, że:

„Wszystkie zwycięskie projekty wpisane zostaną w zadania realizowane przez gminę. Wówczas odpowiednie jednostki miejskie odpowiedzialne za ich wykonanie skontaktują się z wnioskodawcami i zaproszą na spotkanie konsultując projekt wykonania danego projektu tak aby jak najdokładniej odzwierciedlał pomysł mieszkańca.”

zwracamy się z prośbą o udzielenie nam informacji na temat terminu konsultacji, oraz w jakim stopniu wnioskodawcy będą mieli wpływ na zasadniczy kształt projektu.

Na Komisji rozpatrującej złożone wnioski poinformowano nas, że było kilku wnioskodawców, którzy złożyli podobne projekty, w związku z czym złożone projekty scalono w jeden.

Nie udało się nam uzyskać informacji o wnioskodawcach, ani o szczegółach ich projektów. Zarówno Przedszkole Nr 4, jak i nasze Koło, być może jeszcze jakiś inny wnioskodawca, promowały projekt jako swój własny, czyli w ścisłym związku ze szczegółami zawartymi w „Opisach projektów”, które jednak nie znalazły odzwierciedlenia w ostatecznej wersji brzmienia tytułu projektu podanego do wiadomości publicznej.

Dla nas kluczowym pytaniem jest, czy wnioskodawcy będą mieli możliwość wzięcia udziału w dyskusji poprzedzającej planowanie projektu, czy może jednak przedstawi się im już gotowy projekt do zaakceptowania, jedynie z możliwością wniesienia mało istotnych uwag natury kosmetycznej. Zasadnicza idea naszego projektu dotyczy odkrycia Potoku Kamiennego i niebudowania na terenie skwerku zbiornika podziemnego, a w szczególności w niecce, która wcześniej była stawem, przez który ten potok przepływał.

*

W rezultacie nie zrealizowano zobowiązania Urzędu do spotkania się autorów zwycięskich projektów z przedstawicielem Zarządu Dróg i Zieleni, aby móc porozmawiać o szczegółach. Po prostu najzwyczajniej ich zignorowano.

Podczas osobistych rozmów i wymiany maili z Działem Kanalizacji Deszczowej i Melioracji polegających na wymianie poglądów, często ścierających się podkreślałem, że:

W naszej wizji nie chodzi o staw, w którym można by się utopić, lecz o oczko, o coś w rodzaju zakola z jasnym twardym piaskiem, a także o strumyk, wzdłuż którego można by z przyjemnością pospacerować (w tym stylu jak na fotografiach załączonych w projekcie), i to na całej możliwej długości tego terenu (od. ul. Łużyckiej do ul. Wejherowskiej). Też za miedzą, ale z drugiej strony, jest park ze stawami i potokiem - czyli Park Oliwski. Mając pod ręką wodę i nie uczynić z niej głównej atrakcji terenu, przez który przepływa, to grzech. Wiemy, o dwa różne tereny idzie, ale idea jest wspólna: nie kanalizować, lecz odkrywać, uwalniać. W świecie jest mnóstwo tego typu przykładów. Bardzo ciekawym i znanym już chyba w całym cywilizowanym świecie jest przykład z Seulu.

W opisie naszego projektu podkreślaliśmy m.in.: „Skwerkowi w Kamiennym Potoku należałoby przywrócić dawne walory w postaci odtworzenia w najniższej jego części (podłużnej niecce) koryta Kamiennego Potoku i stawu. Należałoby dodatkowo wzbogacić w urządzenia istniejący plac zabaw dla najmłodszych dzieci na miarę XXI wieku, utworzyć m.in. mini tor do nauki jazdy na rowerku i wrotkach/rolkach, wydzielić 1-2 mini boiska do gry w piłkę, przede wszystkim zaś tak urządzić zieleń (drzewka, krzewy i kwiaty kwitnące o różnych porach roku), aby skwerek nabrał charakteru ogrodu. Podczas wyjątkowych ulew teren mógłby awaryjnie pełnić rolę zbiornika retencyjnego. Głównym zaś zbiornikiem powinien być istniejący „Staw Junaków”, ewentualnie powiększony poprzez wykorzystanie przyległego doń terenu, na którym niegdyś był staw (obecnie zaśmiecone zagłębienie terenu otoczone drzewami).”

Według naszych wyobrażeń niecka mogłaby być urządzona w podobny sposób (zdjęcia z Internetu):


 

 
 

*

Obecnie, po wyremontowaniu skwerku najistotniejsza w naszym projekcie niecka po stawie została nienaruszona.
Jest to już prawodopodobnie pewne, że teren ten został przeznaczony na sprzedaż. Sąsiadujący z nim kawałek terenu został sprzedany przed kilkoma laty. Jest ogrodzony i do chwili obecnej nic tam się nie dzieje.
Podsumowanie
Budżet Obywatelski można utożsamiać z "kieszonkowym" dla mieszkańców. Jeśli jednak wykorzystywany jest do "łatania dziur", nadrabiabia zaległości, wykonywania robót leżących w gesti Miasta/Gminy (chodniki, jezdnie, schody itp.), wówczas nieodparcie kojarzy się taki proceder z wyłudzaniem od mieszkańców ich "kieszonkowego".
Pojawia się pytanie, jak gospodarują miasta/gminy, w których nie ma Budżetu Obywateleskiego, gdzie jednak nie ma dziurawych ulic, krzywych chodników?
 
 
Pojawia się w tym miejscu i refleksja dotycząca tzw. grantów. Tematyka narzucana jest przez Urząd Miasta. W moim mniemaniu dobiera się takie obszary działań, które niekoniecznie wychodzą naprzeciw obszarom zainteresowań niektórych ("niszowych"?) organizacji. Często bowiem przychylność uzyskują projekty, które de facto służyć mają bardziej promocji Miasta niż korzyściom dla szerszego ogółu.
Polski Klub Ekologiczny Koło Sopockie Potoki